niedziela, 21 grudnia 2014

Merry Christmas Everyone! :)

W ferworze przygotowań świątecznych postanowiłam poświęcić chwilę na napisanie specjalnego posta. Jak wiadomo Boże Narodzenie to czas, w którym nasza waga i ciało narażone jest na wiele pokus. Cóż.. nie dziwne, kiedy na świątecznym stole stoi tak wiele pysznych i często kalorycznych dań i smakołyków. Nie dajmy się jednak zwariować:). Wiadomo, że jest wiele rzeczy, które lubimy jeść w tym czasie i dlatego myślę, że nie należy sobie odmawiać wszystkiego. Wystarczy jeść
z umiarem i głową:) Np. nie stos pierogów, a kilka na spróbowanie, a za chwile zjeść coś innego. Myślę, że to jedyny sposób na to żeby nie przytyć drastycznie, a zjeść ulubione potrawy:) Należy też pić dużo wody:) Osobiście taki zamierzam zastosować sposób, a potem wskoczę na rowerek treningowy ;P. Muszę się też od razu podzielić z Wami, że dzisiaj na wadze znów mniej!:) 65,7. Cieszę się strasznie:)) Może komuś to wyda się śmieszne, ale mnie to cieszy ogromnie bo widzę efekty:) Z każdym dniem coraz wyraźniej:)

---------------------------------------------------------------------
Pozwolę sobie wrzucić swój cover pięknej świątecznej piosenki:)



sobota, 20 grudnia 2014

Podsumowanie listopada/grudnia

Witajcie!:)


Wiem, długo mnie tu nie było, ale trochę miałam na głowie. Pragnę jednak zaznaczyć, że mój prezent mikołajkowy został prawie w 100% wykorzystany:) Zostało mi jeszcze kilka wejść na karnecie, ale wykończę go po świętach:) Tymczasem.. jestem totalnie zachwycona z moich dotychczasowych rezultatów i chcę oznajmić że w przeciągu 41 dni udało mi się schudnąć 3kg:) Obecnie ważę 66kg:) Dla mnie to spory sukces biorąc pod uwagę, że dawno nie ćwiczyłam, nie mówiąc już o jakiejkolwiek regularności. Jeśli chodzi o podsumowanie mojej "diety" to przyznam, że w przeciągu tego czasu zjadłam 3 czekolady ( nie sama ;) ), zjadłam nawet 4 kawałki pizzy!:D, odstawiłam jednak pieczywo,ponieważ waga stała. Nie jadłam też makaronu i ryżu przez jakiś czas. Ale nie zamierzam z tego rezygnować całkiem. Po prostu ograniczę, jem nadal mniej, a częściej i jak widać są tego efekty:) Mam nadzieję że w przeciągu kolejnego miesiąca znowu spadnie 3 kg. Do tego będę dążyć. Cieszyłabym się bardzo:) Tymczasem... zmykam trochę posprzątać na święta, a potem wskoczę na rowerek treningowy:D (weszło mi w krew)


Miłego weekendu!:)

PS. A tym co również walczą, życzę wytrwałości :)